I po switach ...

Swieta 2008
z nieznanych mi powodow w piatek dzien przed wyjazdem , mialam straszny odrzut do pakowania , balam sie wrecz tej 745 kilometrowej podrozy .
Moj plan na tegoroczne swieta byl taki super , zostac sama w domu wyslac Mala z psem i jej tatusiem do polski a sama wylegiwac sie w wielkim lozu przez cale swieta .
Zyjemy jednak w czasie telefonow ,komorek ,internetu .
Dwa tygodnie przed swietami oznajmilam rodzinie , ze zostaje w szarym hamburgu i nigdzie nie jade . No i sie zaczelo , telefony typu: - jak to nie przyjedziesz , Asia w irlandi z corci , Zosia w szpitalu , Jacek pracuje, bede sama siedziec w domu na swieta , prosze przjedz ...
polaczenia komorkowe typu : ty chora jestes , nikogo w domu nie bedzie ,co bedziecie wszyscy siedziec w swoich domkach i co zyczenia na skype ????? nie denerwoj mnie ...
skype: jestes ? to odbieraj !!! - co sie dzieje dlaczego nie chcesz przyjechac , przepilas kase na prezenty ? hahahaha , dobra teraz na powaznie , ja po ciebie przyjade nie rob kruszynka jaj , nie mozesz nas zostawic samych no proszeeeeeeeeee
No coz , z moich leniuchowatych swiat nie zostalo nic , w sobote o 8 rano spakowalam jakies ciuchy , oddalam psa Gosi i wyjechalam ...
Teraz wiem ,dalaczego chcialam byc w domu , dlaczego mialam odrzut do polski , chcialam byc sama , chcialam byc odcieta od tych placzow ,od swiatecznych spotkan z rodzina na cmentarzach ... Egoistycznie ...
Moze i tak , egoistycznie chcialam aby mnie to w tym roku ominelo , nie wyszlo jednaka .
Pamietam m0je swieta, zanim wyjechalam do niemiec ,eh to byly swita . na wigili ponad 15 osob , zapach swiezej choinki , pomieszanej z zapachami pieczonych ciast ...
Prezenty w ktorych byly slodycze, mandarynki hahaha i drobiazgi naprawde drobiazgi symboliczne prezenty. Wspolne wyjscie na pasterke , masa sniegu , zabawy z rodzicami wojkami ,ciociami z kuzynostwem ...
A dzis , jakie swieta sa dzis pogon za prezentem bo przeciez nie wlozysz michalkow , kukulek i mandarynki do prezentu za 350 zloty dla 6 letniego synka kuzyna bo cie wysmieje , przeciez to sie ma na codzien grrrrrrr
Tak wlasnie , czas skarpetek, szaliczkow ,tanich wod kolonskich minol , blysk w oku dziecka ktory rozpakowuje wielkie pudlo ,zapakowane w kolorowy papierek minol .
Pod tradycyjna choinka rozpakowuje sie ,, media martk ,, hahaha jak boga kocham , najnowsze modele komorek , odtwarzacze mp4, laptopy , skanery , drukarki laserowe , bezprzewodowe sluchawki , kamerki tere fere ...
To wszystko jednak ne jest takie zle , najwiekszym ciosem jest gdy w pewnym momecie zdajesz sobie sprawe , ze jeszcze w tamtym roku , czy dwa lata temu nie siedzialo 9 osob przy stole tylko znacznie wiecej ...
Co rok jest nas coraz to mniej , co roku zasiadamy przy pieknie udekorowanym stole i brakuje nam bliskich ...
I tego wlasnie uczucia chcialam sobie w tym roku zaoszczedzic , z drugiej strony jednak co bedzie jak w przyszlym roku tez bym chciala sobie tego zaoszczedzic i w nastepnym i tak kilka jeszcze swiat ???
Pewnej wigili , zasiadajac przy stole stwierdzilabym niestety , ze jestem calkiem sama , nie z wlasnego wyboru ale z braku juz osob ,ktore moglyby podzielic sie ze mna oplatkiem ...
Swieta minely , z wielkimi lzami , z bolem , i wiatrem na trojmiejskich cmentarzach ...
Ale jednak bylo cos cieplego w nich , ramiona bliskich ,ktorzy maja takie same smutki w secu jak i ja ....
Moje tegoroczne swieta chodz bardzo ciche i smutne byly jednak rodzinne :)
I to jest najwazniejsze!!!
Nie chce juz uciekac w cieplutka kolderke samotnie w domku gdy zablysnie pierwsza gwiazdka , bo jednak latwiej sie placze i wspomina w gronie rodzinnym , chodz juz tak nielicznym :)

7 komentarze:

Linka pisze...

No dokładnie ;)
Fajnie, że się jednak przekonałaś:)

Anemysk Karu pisze...

Ja mialam atak paniki/smutku przed wyjazdem do pl (bez powodu oficjalnego)... nie moglam sie spakowac, jakos nie moglam sie za to zabrac. W koncu wrzucilam kilka rzeczy do torby na 15 min przed pojawieniem sie taxi na lotnisko. Co sie porobilo ze mna i ta mysla o swietach w pl?

AGNIESZKA Allstar pisze...

wiem dokladnie co czulas , ja przed wyjazdem mialam to samo balam sie otworzyc torbe ehhh nawet pisalam do Linki pozegnanie hahh ze jak sie cos stanie ma pamietac ze ja kochalam looool tragedia czy to pogoda czy jakis wewnetrzny lek , tez nie wiem :(

Og pisze...

Kiedy będzie coś o kaloriach i nie dopinających się ciuchach? ;P

AGNIESZKA Allstar pisze...

nie sadze abysmy musialy sei tu na ten temat rozpisywac i tak od , poniedzialku 5 stycznia wszystkie zgodnie przechodzimy na czarna kawe bez cukru i sucharki :)

Og pisze...

No dobra. W takim razie biorę colę, popcorn, siadam wygodnie i podziwiam wysiłki Szanownych Pań ;P

drugiezyciemad pisze...

I to się nazywa prawdziwie sportowe podejście, Og :-)

 
Copyright © A&A Fashion